Możesz wszystko?

„Możesz wszystko”. Banał? Frazes? Przeglądając Internet, co i rusz możesz natrafić na tego typu stwierdzenia. Może zapieprzasz na kasie w popularnym sklepie lub robisz cokolwiek innego, co doprowadza cię do szału. W piątek (jeśli jesteś tym szczęśliwcem, który ma wolne weekendy) ogarnia cię smutek, bo już myślisz o poniedziałku. Nienawidzisz pracy, wkurza cię twoje życie, ale nie masz czasu się nad tym zastanowić, bo: praca, dzieci, sprzątanie, bla, bla, bla. Myślisz, że tak musi być, bo tak ci wmawiali, odkąd pamiętasz. Najlepszy sposób na życie: brać wszystko, co daje los, nie robić nic i narzekać, narzekać, narzekać. W kółko zamęczać siebie i innych opowieściami o rzeczywistości, która jest taka zła.

No i?

Zapieprzasz więc na tej kasie, a wieczorem (w nocy?), ledwo żywy, siadasz do komputera. Czytasz blogi, przed oczami migają wyświechtane hasełka. Mogę. No jasne, że możesz. Rośnie serce, wypełnia je nadzieja, jutro coś się zmieni, od jutra wszystko będzie inaczej. Możesz wszystko, tylko dlaczego, u licha, nadal jesteś w tym miejscu, w którym jesteś? Bo co tak naprawdę oznacza „mogę wszystko”? No właśnie. Tyle samo, co: nie wiem, co by to mogło być. MOGĘ NIC. Serio, uważasz, że jeśli się postarasz, to od jutra możesz być pisarzem? Malarzem? Nie wiem, kosmonautą? Rolnikiem w Burkina Faso?

Nie obudzisz się jutro hodowcą jedwabników

Odpowiedź chyba cię nie zadowoli. Otóż: nie.

Jutro będziesz dalej tą samą osobą, którą byłeś wczoraj i przedwczoraj. Z jakiejś przyczyny jesteś tu i teraz, choć możesz wierzyć, że to wszystko jest zrządzeniem losu i dziełem przypadku. Tym gorzej dla ciebie – skoro oddałeś swoje życie jakiemuś tam losowi i on decyduje. Okej, twoja sprawa.

Jeśli masz coś w sobie, to uwierz mi, że to wykiełkuje prędzej czy później. Tak skonstruowany jest świat i choć trudno się z tym pogodzić, nie każdy może być każdym. Serio. Jeśli masz aspiracje na coś więcej niż przeciętność, istnieje całkiem spora szansa, że jest to w zasięgu twoich możliwości. Ale pomyśl: gdyby wszyscy ekspedienci dzisiaj stwierdzili, że rzucają to w cholerę, bo zamarzyło im się prowadzenie badań na temat zwiększonej liczby występowania samotnego macierzyństwa wśród koali, to kto jutro sprzedałby ci bułkę?

Przeciętny or not

Ludzie są różni i mają różne predyspozycje. Nie każdy będzie wielki. Nie każdy zostawi po sobie ślad inny niż w postaci małego, przeciętnego, wrzeszczącego zawiniątka, które będzie dorastało na wzór przeciętnego rodzica, i nie ma w tym nic złego. Świat potrzebuje ludzi zwykłych i niezwykłych. Jeśli jesteś w tej drugiej grupie, na pewno już o tym wiesz. Teraz od ciebie zależy, co zrobisz z tą wiedzą.