O zgubnym wpływie pozytywnego myślenia

„To będzie wspaniały dzień!”

Kiedy ta myśl jest jedną z pierwszych myśli tuż po tym, jak otwieram oczy, zaczynam się zastanawiać, czy nie byłoby lepiej zabarykadować się w pojemniku na pościel pod łóżkiem i udawać, że mnie nie ma. Jestem przekonana, że większość ludzkich tragedii wydarzyła się właśnie dlatego, że ktoś sobie pomyślał tak tuż po przebudzeniu.

Ja wiem, magia przyciągania, siła pozytywnego myślenia i te sprawy. Wzięłam sobie to bardzo do serca, czując, że jestem zdominowana przez negatywne emocje. Postanowiłam swoim myśleniem przyciągnąć to co najlepsze, otoczyć się jasną aurą, nie znam się na tym, ale stwierdziłam – co mi szkodzi. Uśmiechnięci ludzie są fajni, przyciągają szczęście, ogólnie – tęcza, jednorożce, małe kotki i cukierki. Żyć nie umierać.

Otóż: bullshit. U mnie działa to mniej więcej tak:

  • jeśli pomyślę, że to będzie zły dzień – wiadomo, z takim nastawieniem trudno żeby był dobry;
  • jeśli pomyślę, że to będzie dobry dzień – też będzie zły, ale będzie o tyle gorzej, że przecież nastawiłam się, że będzie dobry.

Jestem zbieraczem wszelkich dziwnych, niemożliwych do wytłumaczenia, zbiegów okoliczności. Oczywiście, nie mówię, że mam pecha. Co to, to nie. Nazywam to skłonnością do nietypowych sytuacji, i jeśli nikt nie zrobi tego przede mną, na pewno kiedyś przyjrzę się dokładniej temu zjawisku i dokonam jego klasyfikacji w psychologii. Czy to się dziedziczy?

Bycie optymistą sucks. Przed użyciem skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż pozytywne myśli zagrażają twojemu życiu lub zdrowiu. Optymizm: grozi śmiercią lub kalectwem (sprawdzone na sobie)!

Bądźmy pesymistami, unikniemy rozczarowań!

 

  • Dlatego najlepiej być racjonalistą, który wie, którego dnia mieć optymistyczne nastawienia, a którego – pesymistyczne. 😄

  • Daria

    Ej, śmiechy śmiechami, ale ja też uważam, że lepiej już być pesymistą. Mnie negatywne myślenie np. motywuje do działania, a w razie porażek nie jestem po prostu zdziwiona…