Świat mnie dzisiaj kochał

Na dworze słońce, sześćdziesiąt stopni w cieniu. Czy to nie idealny dzień na idealny dzień? Postanawiam zrobić coś złego, uwaga — będę musiała teraz wymówić brzydkie słowo na „k”. Jeśli nie masz jeszcze osiemnastu lat (chciałbyś), czytasz dalej na własną odpowiedzialność. Otóż postanowiłam udać się do krainy mlekiem i miodem płynącej, gdzie woda zamienia się w kompot truskawkowy, słodzony nie syropem z agawy ni ksylitolem, lecz zwykłym, białym, śmiertelnym cukrem. Gdzie kwiatki nie umierają po dziesięciu dniach bytowania, jak w moim mieszkaniu, lecz rosną i rosną, i kwitną, a płatki spadają nam na głowy kiedy… No właśnie.

Kiedy chodzimy między sklepami w centrum handlowym.

Na pewno istnieją bardziej wyniosłe rozrywki, niż KUPOWANIE, bo o to brzydkie słowo mi chodziło. Na pewno istnieją miejsca pełne zadumy i tajemnicy, w których przebywanie sprawia, że elokwencja i błyskotliwość sięgają szczytu szczytów, ale zapewniam, że udałam się tam z musu. Mówiąc wprost, w ten piękny, słoneczny dzień postanowiłam pójść na zakupy, w celu jakże niskolotnym i obrzydliwie trywialnym — aby KUPIĆ wszystkie zbędne do egzystencji przedmioty użytku niecodziennego.

Zapowiadało się podejrzanie dobrze, choćby dlatego, że udało mi się umówić do ulubionej kosmetyczki jeszcze tego samego dnia. Chciałabym tutaj wyjaśnić pokrótce, dlaczego jeżdżę aktualnie do tej oddalonej o 50 km ode mnie i jak bardzo ważną osobą jest ona w moim życiu. Chodziła do niej moja mama i mama mojej mamy, a już na pewno chodziłby do niej mój dziadek, gdyby regulacja brwi u mężczyzn była modna w czasach jego młodości, bo to po nim odziedziczyłam kształt brwi (dzięki!). Z tegoż powodu genealogia tej części ciała jest jej doskonale znana i jako jedyna nie potrzebuje kosiarki spalinowej do wykonania regulacji, aby moja twarz znów mogła ujrzeć światło dzienne i brwi uzyskały odpowiedni kształt. Ujarzmia te szalone istoty (jestem pewna, że mają oczy i mówią po angielsku) zwykłą pęsetą!

Nie spóźniłam się na autobus (nadal nie mam prawa jazdy — jeśli chcesz przeczytać barwną historię prób jego uzyskania, zapraszam o tu: klikliklik, i nadal mieszkam w miastowsi, więc przyjaźń moja z autobusami jest trwała, acz burzliwa i obfitująca w konflikty). W pierwszym sklepie, do jakiego weszłam, napotkałam minus 23% od minus 20% rabatu na kosmetyki firmy, po którą tu przyszłam. Dzięki temu nic nie zaoszczędziłam, ale minus 23% od minus 20% mogłam wykorzystać na zakup większej ilości kosmetyków, niż planowałam.

Kiedy zmierzałam w stronę salonu kosmetycznego, mój dobry nastrój stracił na chwilę czujność i kazał mi pomyśleć bardzo nieostrożnie: „świat chyba mnie dziś kocha”.  Chciałam jakoś to zatrzymać, spodziewając się ciągu dalszego, lecz w tej samej sekundzie spod kół samochodu wyskoczył kamień i uderzył wprost w moje okulary. Jestem naprawdę szczęściarą, bo mogły na przykład się potłuc, a nie zrobiły tego, albo mogło ich w ogóle nie być i pozbyłabym się oka. Po co byłyby mi wyregulowane brwi, kiedy nie miałabym oka?

Nieco roztrzęsiona szukałam ukojenia u pani kosmetyczki. Kiedy stanęłam na progu, nigdzie nie mogłam dostrzec tej jednej, jedynej… Stała tam i uśmiechała się zapraszająco. Nieznajoma Helga z brwiami czarnymi i ostrymi niczym ważka po urazie kręgosłupa. Już kiedyś to zrobiłam, zdradziłam ją, brwiowego guru naszej rodziny, a skutki tego odczuwam po dziś dzień, psychiatra i tabletki do końca życia. Miałam jeszcze nadzieje, że być może dla klientek jest delikatniejsza, niż dla siebie. Ehe.

Tak o to z brwiami ostrymi jak ważka po urazie kręgosłupa udałam się na dalszą część zakupów. W ostatnim sklepie okazało się, że jeśli zapłacę za to, co sobie wybrałam, to nie dojadę do domu, gdyż nie starczy mi na bilet. Niestety byłam już przy kasie i musiałam oznajmić to na głos, ale najwyraźniej wyglądałam dosyć żałośnie i pani zrobiło się mnie żal. Domyślam się, że mogła popatrzeć na moje brwi, czego raczej nie dało się uniknąć, i skwitowała tylko „nie szkodzi, damy rabat”. W ten sposób pozbyłam się średniej rocznej pensji typowego mieszkańca Luksemburgu, ale stałam się właścicielką magicznych kosmetyków, dzięki którym od jutra moje życie zupełnie się odmieni. Dam znać.

No i jednak wróciłam do domu busem, nie stopem. Fakt, że zajęłam jedyne miejsce, w którym krzyżowały się dwa prądy powietrzne, zazwyczaj zwane przeciągiem, i przez 60 minut próbowało urwać mi głowę, a policzki latały szaleńczo jak buldogowi jadącemu samochodem 400 na godzinę z głową wystawioną za okno, nie był już tak istotny. Inni pasażerowie jechali z błogimi uśmiechami na twarzy, czytali książki, niektórzy nawet przysypiali, zupełnie nieświadomi tego, jaki dramat rozgrywa się tuż obok ich głów. Ostatecznie wróciłam w jednym kawałku, co zupełnie zepsuło mi zakończenie tej historii.

Jakie wnioski płyną z moich przemyśleń? Na przykład, że najwyraźniej świat mnie chyba dziś kochał, a kompot truskawkowy słodzony białym cukrem szkodzi, nawet jeśli jest dobry w smaku. Albo, że nieładnie jest nadużywać słowa na „k”.

Następnym razem jak będzie słonko, to pójdę się opalać.

  • Agnieszka Partyka

    Od lat nie ufam kosmetyczkom. Dobrze, że moja fryzjerka jest w podobnym wieku co ja. 😉 Z brwiami mogłoby być gorzej – można nie mieć ich wcale. 😉

  • Od lat nie ufam kosmetyczkom. Właśnie poczułam ulgę, że moja fryzjerka jest w podobnym wieku co ja. 😉 Z brwiami mogłaś trafić gorzej – lepiej mieć co regulować, niż nie mieć ich wcale. 😉 Moje są rzadkie. Kiedyś przeżyłam przygodę z henną, więc może zaszkodziła im woda utleniona. Kiedy henna zeszła, były jaśniutkie i mój obecny mąż powiedział, że wyglądam jak alien, bo nie mam brwi. :/

    • Patrz Szerzej

      Ja swoim sama zaszkodziłam, więc doceniam, że istnieje taka kosmetyczka na świecie, która jakoś w miarę je ogarnia ; )

  • Fajna jesteś! 🙂 Piszesz z iskrą i to się bardzo ceni. Kosmetyczka i udane zakupy to chwila relaksu… Jednak takie teksty, małe przyjemności i natura budzą we mnie poczucie, że świat mnie kocha lub ja kocham świat. Pozdrawiam i życzę miłego dnia kochana!

    • Patrz Szerzej

      Dzięki serdeczne!

  • Jeżu kolczasty – jak Ty cudownie piszesz! Aż żem polubiła Cie na fejsbuku, by mieć na bieżąco dostęp do nowości!

    • Patrz Szerzej

      Dziękuję i zapraszam : )

  • Chrzanić komentowanie tematu posta, dziewczyno, och ten styl <3 rozkręcaj to! Ludzie kochają takie wstawki, te wszystkie buldogi, ważki ze złamanym kręgosłupem i ogólny kosmos wytrącający z rytmu. Pisz tak dalej!

    • Patrz Szerzej

      Czuję się zobowiązana! Dziękuję, chyba wydrukuję sobie komentarz i powieszę nad biurkiem w ramach motywacji : )

  • też nie mam prawa jazdy. aut i tak jest za dużo. a wpis bardzo sympatyczny;)

  • Świetny tekst 😀 A odkąd wyprowadziłam się z Wwy do małego miasta i odzwyczaiłam od tłumów, to centra handlowe są przerażającym miejscem. Najchętniej schowałabym głowę do torby i przemykała pod ścianami szukając w amoku wyjścia 😀

    • Patrz Szerzej

      A ja po przeprowadzce tak tęsknię do ludzi! Chociaż kiedy wpadam do galerii to faktycznie jest szok na początku.

  • Ja Ci powiem że dawno nie przeczytałam tak fajnego i napisanego z poczuciem humoru wpisu :). Co do brwi to moje były gęste i szerokie i teraz by pewnie były szalenie modne, ale… No właśnie w latach młodości wyrywałam je tak namiętnie, że nic absolutnie z tego nie zostało 😀 teraz zapuszczam i szerokim łukiem omijam kosmetyczki bo one słowa zapuszczam w ogóle nie rozumieją. Takie mam przynajmniej wrażenie.

    Zakupy mnie czekają bo niedługo mam wesele a nie mam na nie jeszcze zupełnie nic. Jest tylko jeden mały problem są wakacje! A w wakacje spokój matki to pojęcie jakby nie istniejące i ja na te zakupy muszę się z dwójką dzieci wybrać. Na razie nie mam odwagi, ale może i mnie świat któregoś dnia pokocha i się wybiorę :).

    Jeśli chodzi o prawo jazdy to dla mnie to była droga przez mękę. Nie poddałam się jednak i w końcu zdałam. Nie za pierwszym razem a nawet nie za czwartym, więc jedyne co mogę doradzić to nigdy się nie poddawaj.
    Potem co prawda 13 lat w ogóle nie jeździłam samochodem, ale przeprowadzka pod miasto wiele w tej kwestii zmieniła i teraz już jeżdżę, chociaż nie było łatwo do tego wrócić.

    A co to za kosmetyków nakupiłaś?

    • Patrz Szerzej

      Magiczne kremy na niespodzianki, magiczne podkłady, których nie widać i takie tam. Teraz czekam na cud, ale na wszelki wypadek zaczęłam ich używać, bo od samego posiadania to chyba nic się nie zmieniło : )
      Z prawem jazdy czuję już nóż na gardle, bo czuję się jak nastolatka, która o 21 musi być w domu, tyle że nie mama kazała, a autobus.

  • Ciekawa forma wpisu 😉 Na pewno na nudę nie narzekasz!

  • Ewa

    Masz strasznie sympatyczny sposób pisania 🙂