Po wielu latach prokrastynacji, kiedy blogi przestały już być popularne, w końcu postanowiłam upublicznić swoje miejsce w sieci, dotąd dostępne tylko dla nielicznych (głównie dla mnie).

Księgowa z wykształcenia (już nie udzielam się zawodowo. Być może dlatego, że kiedy po kilku latach spędzonych w biurze rachunkowym przyszło mi prowadzić księgowość własnej firmy, co zresztą czyniłam z wielką ochotą i zaangażowaniem, byłam w tym naprawdę świetna. Jestem pewna, że firma, która niedawno otrzymała moje dokumenty do poprawy, będzie mnie ciepło wspominać i na zawsze pozostanę w ich sercach. Mam także nadzieję, że choć trochę przyczyniłam się do wzrostu premii tamtejszych pracowników). Profesjonalny fotograf-amator, chwilowo nie uprawiający tej sztuki z powodów iście prozaicznych, czyli braku odpowiedniego sprzętu, ale zapewniam, że nie jest to temat w moim życiu zamknięty na stałe. Moje zdjęcia można zobaczyć na przykład na stronie http://www.światłodajnia.pl, na którą i tak nie ma po co zaglądać, gdyż od miesięcy nie działa. Copywriter (ka) z doskoku. W swoim życiorysie posiadam także kilka przystanków, o których nie warto wspominać.

Ciągłe myśli o tym, że nie chcę czekać na emeryturę, aby zacząć żyć, bo prawo do niej będę mogła uzyskać w wieku 120 lat, kiedy będę ślepa, głucha i zrobiona z syntetycznej skóry, prowadzą do tego, że stale szukam swojej drogi do szczęścia. Szczęścia, w którym mam wolność, pieniądze i mogę decydować o tym, jak będzie wyglądał mój każdy dzień.

Znajomi często wspominają, że nigdy nie wiedzą, kiedy mówię poważnie, a kiedy ironizuję. Jeśli więc poczujesz się zdezorientowany – witaj w domu!

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest absolutnie (nie)przypadkowe.

Masz ochotę do mnie napisać?
kontakt@patrzszerzej.pl