about
Kim jestem?
Niedoszła księgowa i autorka książek, których nikt jeszcze nie napisał. Nieprzyzwoicie niefotogeniczna, dlatego została fotografem. Posiada duży zasób autoironii i lubi odwracać kota ogonem. Na blogu pisze o społeczeństwie, relacjach i swojej skłonności do nietypowych sytuacji.
więcej o mnie

Po wielu latach prokrastynacji, kiedy blogi przestały już być popularne, w końcu postanowiłam upublicznić swoje miejsce w sieci, dotąd dostępne tylko dla nielicznych (głównie dla mnie).

Ciągłe myśli o tym, że nie chcę czekać na emeryturę, aby zacząć żyć, bo prawo do niej będę mogła uzyskać w wieku 120 lat, kiedy będę ślepa, głucha i zrobiona z syntetycznej skóry, prowadzą do tego, że stale szukam swojej drogi do szczęścia. Szczęścia, w którym mam wolność, pieniądze i mogę decydować o tym, jak będzie wyglądał mój każdy dzień.

Księgowa z wykształcenia (już nie udzielam się zawodowo. Być może dlatego, że kiedy po kilku latach spędzonych w biurze rachunkowym przyszło mi prowadzić księgowość własnej firmy, co zresztą czyniłam z wielką ochotą i zaangażowaniem, byłam w tym naprawdę świetna. Jestem pewna, że firma, która niedawno otrzymała moje dokumenty do poprawy, będzie mnie ciepło wspominać i na zawsze pozostanę w ich sercach. Mam także nadzieję, że choć trochę przyczyniłam się do wzrostu premii tamtejszych pracowników).

Fotograf z wyboru. Nałogowo uwieczniam na zdjęciach co tylko mogę. Gdyby nie fotografie, to rodzina już dawno zapomniałaby, jak wygląda moja twarz; w końcu jest ciągle schowana za czarną puszką aparatu. Sesje wykonane przeze mnie można sobie podejrzeć tu: Fotofrelka. Jeśli marzy Ci się sesja w domu albo plenerze — zapraszam serdecznie do kontaktu.

Copywriter (ka) z doskoku. To bardzo ciekawy zawód jest. Tematyka, którą poruszałam, pisząc teksty na zlecenie bywała naprawdę zaskakująca, a opis uchwytów do zasłon panelowych długości strony A4 na długo pozostanie w mojej pamięci. Jeśli potrzebujesz tekstów, a spodobał Ci się mój styl pisania — napisz do mnie.

Piszę z dystansem o sprawach ważnych i mniej ważnych. Znajomi często wspominają, że nigdy nie wiedzą, kiedy mówię poważnie, a kiedy ironizuję. Jeśli więc poczujesz się zdezorientowany — witaj w domu!

Wszelkie podobieństwo do prawdziwych osób i zdarzeń jest absolutnieprzypadkowe.

Masz ochotę do mnie napisać?
kontakt@patrzszerzej.pl