Czas się zatrzymał, czyli polska służba zdrowia i inne absurdy
Miałam ostatnio przyjemność gościć w przybytku znajdującym się nieopodal mojego mieszkania, który przypominał fabrykę wirusów i zarazków pracującą w systemie czterobrygadowym, to znaczy przychodni publicznej. Oczywiście już sam fakt, że tam byłam uznaję za swój mały sukces, gdyż…