mniejsze2_logo_patrzszerzej_5012022_4

Skalne miasto Adrspach – miejsce, które zachwyca

  1. Skalne Miasto – czy warto i dlaczego tak?
  2. Skalne Miasto – oczekiwania
  3. …kontra rzeczywistość
  4. Kilka informacji o Skalnym Mieście Adrspach
  5. Czy trasa w Skalnym Mieście jest wymagająca?
  6. Skalne Miasto w sezonie
  7. Podsumowanie i zdjęcia

Skalne Miasto – czy warto i dlaczego tak?

Skalne Miasto miałam w planach już od miesięcy, ale jakoś nie potrafiłam zaplanować konkretnej daty, kiedy to mielibyśmy wziąć się w garść i ruszyć w drogę. Kiedy tylko zobaczyłam to miejsce na zdjęciach, wiedziałam, że muszę tam być. Okolice Czech i Słowacji dla mnie zawsze wydają się być oddalone o lata świetlne od mojej (aktualnie) małej mieściny, a to w końcu tylko 3,5 godziny drogi samochodem. Bez przesady, nie szukajmy ograniczeń na siłę. Po raz kolejny udowodniłam, że u mnie króluje spontaniczność – kiedy potomek w ostatni weekend postanowił odwiedzić babcię, pomysł szybkiego wyjazdu wpadł mi do głowy natychmiast.

Klimat tego miejsca na zdjęciach naprawdę mnie zachwycił. Choć Skalne Miasto najpiękniej prezentuje się w zamglony, jesienny poranek, to i w sierpniu czuć tę magię. Pogoda tamtego dnia była raczej jesienna, temperatura spadła poniżej dwudziestu stopni, a słońce jakoś nie miało ochoty się przebijać przez chmury, więc wyszło trochę ciemno i mrocznie – czyli idealnie.

Skalne Miasto – oczekiwania

Zapowiadało się, że tym razem wszystko pójdzie tak, jak ma pójść: wstaliśmy o 4:30 nad ranem i spakowaliśmy tradycyjne kanapki z kiełbasą oraz mniej tradycyjne owsianki w słoiku. Tym razem pamiętaliśmy (w przeciwieństwie do tego wypadu: https://patrzszerzej.pl/sciezka-w-koronach-drzew-czy-warto-pojechac/) nawet o tym, żeby zabrać ze sobą lokalną walutę, znaczy się korony, więc nic, absolutnie nic nie mogło pójść nie po naszej myśli. Byliśmy tylko we dwoje, więc „jestem głodny” i „chcę siku” tym razem nie stanowiło stałego elementu naszej podróży. Zapowiadała się wycieczka idealna.

Planowaliśmy być na miejscu około 8 rano, bo wtedy otwierają się kasy (można być wcześniej i wejść za darmo) i teoretycznie według informacji znalezionych tu i ówdzie ludzi powinno być niewiele. Niestety w tym momencie zaczęły się schody, bo może i o 8:00 nie było ludzi, ale o 9:20, kiedy dotarliśmy na miejsce, pod bramą kłębiły się już tłumy. I tutaj od razu chciałabym przekazać istotną rzecz, że jeśli przeoczyliście w kalendarzu, że trwa właśnie sierpniowy długi weekend, to zawczasu kupcie sobie bilet przez internet, albo zróbcie w domu jakieś ćwiczenia na nogi, żeby przygotować się do czterodniowego stania w kolejce (albo w ogóle idźcie do pracy i wróćcie do pomysłu wyjazdu w ciągu tygodnia). Taka kolejka to również ryzyko utraty życia i zdrowia, bo stoi się na torach kolej(k)owych, po których jeżdżą pociągi (które mają za zadanie nie tylko rozjeżdżać stojących w tej kolejce ludzi, ale o tym później).

…kontra rzeczywistość

Przez chwilę zastanawialiśmy się, czy by nie wsiąść do pociągu byle jakiego, opuszczając to nienaturalne skupisko ludzi, ale ostatecznie stwierdziliśmy, że skoro już tu jesteśmy, to trudno, zdjęć nie będzie, ale chociaż pospacerujemy i spędzimy miło czas, a na zdjęcia wrócimy już poza sezonem. Na szczęście obyło się bez ofiar i żaden pociąg nas nie rozjechał, a my bezpiecznie stanęliśmy u bram Skalnego Miasta.

Wrażenie na miejscu jest niesamowite. Skały są ogromne! Naprawdę żadne zdjęcie nie jest w stanie oddać tego, co widzi się na żywo. Trzeba uważać, żeby się nie potknąć podczas chodzenia z nosem zadartym ciągle wysoko do góry.

Trasę zaczęliśmy przy jeziorku i szliśmy zielonym szlakiem. Potem odbiliśmy na szlak żółty, bo chcieliśmy za jednym zamachem zwiedzić Teplickie Skały, które podobno są mniej oblegane. Coś jednak zrobiliśmy źle, bo po jakimś czasie ścieżka przestała prowadzić między skałami, a zaczęła być po prostu leśną ścieżką. Po ponad godzinie spacerowania postanowiliśmy zawrócić – czekała nas przecież trasa powrotna, a chcieliśmy jeszcze wejść na punkty widokowe i obejść jeziorko. Niestety nie przyszło nam do głowy, że na przykład pociąg, który widzieliśmy wozi między jednym a drugim i spokojnie mogliśmy iść dalej, po czym wrócić koleją.

Pomijam już fakt, że zawróciliśmy prawie u celu, bo tuż za wąwozem czekało na nas kolejne skalne miasteczko. Koniec końców nie doszliśmy do Teplickich Skał, a szkoda, bo zdjęcia były obiecujące i ludzi mniej. Teplickie Skały są w moim odczuciu bardziej dzikie i majestatyczne i na zdjęciach zrobiły na mnie większe wrażenie niż Adrspach, choć oczywiście obydwa są piękne. W każdym razie to na pewno nie była nasza ostatnia wizyta w tym miejscu.

Plusem przejścia od Adrspach do Skał jest też fakt, że duża część tłumu gubi się po drodze, więc jeśli znaleźliście się tam przypadkiem w najbardziej oblegany weekend w roku (ekhm, nie, żeby to było o nas), to po odbiciu na drugi szlak będzie można trochę odetchnąć i pozbyć się wrażenia, że jesteśmy w galerii handlowej.

Na terenie Adrspach można skorzystać z atrakcji, jaką jest opłynięcie jeziorka łódką, natomiast ja nawet nie będę o tym wspominać, bo po pierwsze, takie atrakcje zazwyczaj omijam szerokim łukiem, a po drugie gdybym chciała z tej łódki skorzystać, to prawdopodobnie nadal stałabym w kolejce, zamiast pisać ten tekst. Kolejny argument za tym, by w miarę możliwości wybrać się tam poza sezonem.

Kilka informacji o Skalnym Mieście Adrspach

Mimo tego, że przy kasie dostaliśmy mapkę, a przed wyjazdem czytaliśmy to i owo, to jakoś nie udało nam się tego ogarnąć tak na 100 procent, dlatego nie bądźcie jak my i przeczytajcie poniżej kilka informacji, dzięki którym nic po drodze Wam nie umknie.

Gdzie: Czechy przy granicy, 1,5 godziny drogi od Wrocławia.
Godziny otwarcia: w sezonie od 8 do 18. W przypadku przybycia przed otwarciem kas wchodzi się za darmo.
Parking: 140 koron/około 24 zł (w długi weekend sierpniowy)
Wejście: 120 kc/około 21 zł
Bilet ulgowy: 60 kc/około 10 zł
Bilet rodzinny: 320 kc/około 55 zł
Psy: 10 kc/około 2 zł

Czas zwiedzania: Trasa wyznaczona przez zielony szlak ma około 3 kilometrów w formie pętli. Można dorzucić do tego jeszcze 2-kilometrowy spacerek wokół jeziorka. Podobno na całą trasę wystarczają dwie i pół godziny, ale wszystko zależy od tego ile jest ludzi, jaką mamy kondycję i czy robimy dużo zdjęć. Ja spędziłam w tym miejscu duuużo więcej czasu, ale wpłynęły na to korkujące się milionem ludzi przejścia i oczywiście aparat – sto tysięcy zdjęć samo się nie zrobiło 😉

Trasa między Skalnym Miastem a Teplickimi Skałami: Obydwa miejsca można zwiedzić za jednym podejściem, gdyż są ze sobą połączone szlakami. W przypadku trasy od Adrspach do Teplickich Skał traci się część trasy w Skalnym Mieście. Dojście od Skalnego Miasta przez wąwóz to jakieś 3 kilometry i około godziny drogi. Te dwa miejsca są skomunikowane pociągami, a stacje są tuż przy wejściach do miast.

Dobrze jest mieć ze sobą mapę (choć dostajemy oczywiście broszurkę wraz z biletem i mapka też tam jest), albo aplikację w telefonie, która działa w trybie offline i ma oznaczone szlaki spacerowe, bo z zasięgiem było tam raczej kiepsko i na Google Maps nie ma co liczyć.

czy trasa w Skalnym Mieście jest wymagająca?

Trasa nie jest wymagająca, a z profesjonalnego sprzętu, który musimy ze sobą mieć, wystarczą zdrowe nogi. Pierwsza część szlaku to po prostu spacer po płaskim terenie; dalsza część trasy obejmuje punkty widokowe i to jest dobry moment na przeistoczenie się w kozicę górską, ale bez obaw: do wszystkich punktów prowadzą schody, więc nie jest to wspinaczka wyczynowa. Ot, trochę zadyszki na samej górze. Niektóre schody są dosyć strome, co może powodować korki, ale zawsze to pół minuty na zaczerpnięcie oddechu.

Skalne Miasto w sezonie

Zwiedzanie Skalnego Miasta w wysokim sezonie nie ma plusów i ma też kilka minusów. A tak poważnie, nie chcę dramatyzować – jeśli ktoś nie ma innej możliwości, jak przyjechać w weekend, a z rana nie jest w stanie go wyrwać nic, poza świadomością, że osiem godzin już przespane, nie rezygnowałabym z przyjazdu tutaj. Da się przeżyć, choć oczywiście jakiekolwiek zdjęcia są wyzwaniem i trzeba się trochę natrudzić, żeby na każdej fotce nie było oprócz nas 29 innych ludzi. (Polecam przeczytać: Jak fotografować w zatłoczonych miejscach) Jeśli jednak macie ten wybór, to nie róbcie sobie tego, bo to miejsce jest warte poświęcenia. Jeśli wolicie podziwiać skały i naturę zamiast integrować się z setką ludzi w korkujących się szczelinach, zaglądajcie przed wyjazdem w kalendarz, czy aby dziś nie niedziela 😉

Żeby nie było, że mówię nieprawdę, bo jednak na większości zdjęć udało mi się sprytnie ukryć dzikie tłumy, to było właśnie tak jak widać na zdjęciach poniżej 😀 tak, wszystkie zdjęcia do tego wpisu zrobiliśmy tego samego dnia.

taki urok weekendów

W drodze powrotnej wspinaliśmy się na punkty widokowe, bo jak wiadomo z góry wszystko lepiej wygląda. Z tego fragmentu podróży zapamiętałam widok 364638 drewnianych schodów, w które cały czas się wpatrywałam, żeby się nie potknąć, a także plecy innych odwiedzających, które miałam tuż przed nosem, kiedy korkowały się przejścia. Co chwilę pochłaniała nas jakaś zorganizowana wycieczka, aż w którymś momencie kiedy pani przewodnik mówiła, że o 16:00 zbiórka pod autobusem, to zaczęłam się zastanawiać, czy zdążymy, po czym przypomniałam sobie, że przecież przyjechaliśmy autem. Trochę szkoda, że nie można było swobodnie przystanąć i się porozglądać, bo podobno wokół majestatycznie wznosiły się ogromne skały, ale trudno – następnym razem na pewno uda mi się je zobaczyć 😉

Podsumowanie

Podsumowując, jeśli tylko macie wolny dzień (i nie jest to długi wakacyjny weekend) i nie wiecie co ze sobą zrobić, jedźcie do Czech do Skalnego Miasta Adrspach i podziwiajcie! To miejsce to jest prawdziwe fotograficzne eldorado. Niesamowity klimat i natura w wersji majestatycznej, która przypomina małemu człowiekowi, kto tu rządzi. Byłam i nie mogę się doczekać, kiedy przyjadę ponownie, bo tym razem mam nadzieję na całe Skalne Miasto tylko dla siebie 😉

skalne miasto adrspach
skały w skalnym mieście

Byliście już w Skalnym Mieście, a może dopiero się wybieracie? Jak Wasze wrażenia?

.

.

.

Tysiące osób jeszcze nie obserwuje mnie na Instagramie. Nie bądź jedną z nich!

A w profilu solidna porcja inspirujących zdjęć i relacje z nutką humoru:

instagram patrz szerzej

Leave a Comment